niedziela, 6 lipca 2014

przeprowadzka

W tym tygodniu przeprowadziliśmy się z rodzicami do Leszna. Nic nie pisałam, bo miałam pełne ręce roboty. Musiałam wszystko pakować i składać. Trochę nie chciałam się przenosić, bo bardzo lubiłam tamto mieszkanie, swój pokój i plac zabaw. Teraz też mam swój pokój, na szczęście pomieścił wszystkie moje zabawki. W tym nowym domku mamy okropny bałagan. Wszędzie stoją jakieś worki i pudła, i trudno nawet przejść z jednego pokoju do drugiego. Rodzice powoli wszystko wyciągają i układają. Nawet ja trochę im pomagam. Składałam nawet sama swoje łóżeczko :) no może troszkę pomógł mi tatuś.


Mamusia powiedziała, że chyba jeszcze z tydzień nam zejdzie to rozpakowywanie... Ale by teraz było fajnie jechać do babci i dziadzia i poodpoczywać sobie na leżaczku, albo pod namiotem :) Mam nadzieję, że niedługo zrobimy sobie wakacje i znowu tam zawitamy :)



niedziela, 22 czerwca 2014

Dzień Dziecka i sesja

Dzień Dziecka spędziłam z rodzicami u babci i dziadzia. Było jak zawsze super. Przyjechała nawet ciocia Karolina :) Przychodziła do nas również babcia Jasia, ciocia Stasia i wujek Adam. Byłam odwiedzić Maciusia, a on był odwiedzić mnie. Przychodziła do mnie nawet Julka, moja koleżanka i sąsiadka. Dostałam dużo prezentów, którymi się cały czas bawiłam :)



Wujek Kuba wysłał rodzicom zdjęcia z mojej sesji. Są super, mamusia obiecała, że wywoła i wstawi do ramki :) A może i będą do kalendarza na przyszły rok ;) Oto kilka z nich.





wtorek, 27 maja 2014

z wizytą w ZOO

Niedawno znowu udało nam się z rodzicami odwiedzić ZOO. Tym razem tatuś zabrał nas do Płocka :) Tam jest bardzo duży ogród zoologiczny i bardzo dużo zwierzaków. Chodziliśmy chyba ze 3 godziny żeby wszystko zobaczyć :)


Najpierw byliśmy w takich budynkach, gdzie były małe zwierzątka. Mogłam zobaczyć węże, żaby, żółwie, jaszczurki, ptaki, a nawet wielkie krokodyle. Niestety przez szybki nie można było robić zdjęć.
Później byliśmy u surykatek, małp, sów, żyraf, hipopotamów, słoni, lwów, zebr i wielu innych zwierzaków.




Był nawet osiołek, ale mamusia nie pozwoliła mi go pogłaskać, bo mógł mnie ugryźć...


Na końcu odwiedziliśmy małe zoo. Były tam zwierzątka domowe. Najbardziej spodobały mi się kózki :) Szczególnie te duże, z rogami :)



Po długim zwiedzaniu zasłużyłam sobie na odpoczynek :)


Jak już mieliśmy wracać, rodzice pozwolili mi sobie wybrać jakąś pamiątkę z ZOO. Chciałam zabrać żyrafę, ale mamusia powiedziała, że jest za duża, więc zdecydowałam się na super jaszczura :)
Trochę postraszyłam nim dzieci, które mijaliśmy :D 


Wróciłam do domku zmęczona, ale szczęśliwa... a pan jaszczur wziął nawet ze mną wieczorną kąpiel ;)



wtorek, 20 maja 2014

weekend majowy

U babci i dziadzia w Iwoniczu bawiłam się, jak zawsze, super. W tym czasie zrobiło się dużo cieplej, można było zapalić grilla, poświętować urodziny tatusia, pooglądać wszystkie kwiatki i zwierzątka :)
Najbardziej lubiłam dmuchać dmuchawce, których nasionka leciały bardzo wysoko.


Oglądałam też pszczółki, które zbierały nektar.


Bawiłam się z ciocią Karoliną w chowanego :)


Wdrapywałam się na studnię i obserwowałam jak biją dzwony... stamtąd było najlepiej widać :) Bujałam się też często na huśtawce, wysoooko :)


Bawiłam się z pieskiem babci i dziadzia, Chojrakiem.


Robiłam babki z piasku.



Malowałam kredą płytki przed domem.


No i oczywiście pozowałam do zdjęć cioci Karolinie :)



Jak byłam u babci i dziadzia, to przyjechał wujek Kuba i tak jak w tamtym roku, zrobił mi prawdziwą sesję zdjęciową. Ale więcej na ten temat napiszę, jak będę miała zdjęcia ;)
Odwiedziliśmy jeszcze moją babcię Krysię. Myślałam, że pobawię się z kuzynami, ale niestety pojechali do dziadzia i ich nie było. Za to mogłam pobawić się trochę z Tymkiem, bo rodzice zabrali mnie na jedno popołudnie do Kuźni Raciborskiej.
Teraz już wróciliśmy do domku. Dzisiaj była u nas burza. Obserwowałam ją przez okno i nie mogłam się oderwać. Czasami tak mocno grzmociło, suuupeeer ;)

wtorek, 22 kwietnia 2014

Święta i impreza urodzinowa

Od kilku dni jestem u babci i dziadzia w Iwoniczu. Spędziliśmy tutaj z rodzicami święta, które minęły nam bardzo szybko.
Przyjechaliśmy w piątek, a już w sobotę rano byłam ze swoim koszyczkiem (przygotowanym przez babcię) święcić jajka :) Wszystko w moim koszyczku było z czekolady. Miałam kaczkę, zajączka, baranka i mnóstwo jajek :) Niektóre nawet z niespodzianką. Szkoda, że padał deszcz... ale i tak udało nam się wszystko poświęcić ;)


Po południu mamusia ubrała mnie w nową sukienkę, którą przywiozła mi ciocia z Anglii, i byłam gotowa do mojej imprezy urodzinowej. Przyszła babcia Jasia z prezentami i ciocia Stasia z wujkiem Adamem. Babcia przyniosła mi super pościel ze świnką Peppą, właśnie taką chciałam mieć. Dostałam jeszcze bluzę, kolorowanki i słodycze. Ciocia z wujkiem podarowali mi książkę z bajkami, które mamusia czyta mi na dobranoc. Od babci i dziadzia dostałam kask na rower, kurtkę i słodycze, a od cioci Karoliny plecak, ciuchy, kubek i prawdziwy domek świnki Peppy!!!



Jak już obejrzałam wszystkie prezenty, mamusia z babcią przyniosły mój wymarzony tort, oczywiście ze świnką Peppą i jej rodzinką. Dmuchałam świeczkę aż trzy razy, bo mam już 3 lata :)


Później jeszcze przyjechał do mnie Maciuś z rodzicami i dostałam  od niego puzzle i książkę. Bawiliśmy się w dom, a on nawet chciał być dzidziusiem i bujał się w mojej kołysce dla lalek ;)
Po skończonej imprezie mamusia z ciocią zrobiły mi zdjęcie z moimi wszystkimi prezentami, za które jeszcze raz bardzo dziękuję :)


Następnego dnia były już Święta. Rano było uroczyste śniadanie. Przyszła babcia Jasia, a na stole znalazło się mnóstwo jedzenia. Dziadzio składał wszystkim życzenia, a później mogliśmy już zajadać. Najbardziej smakowała mi babka. Chciałam ją zjeść jeszcze przed pokrojeniem ;)


Po śniadaniu poszłam z rodzicami do kościółka i już do końca dnia nic ciekawego się nie działo. Wszyscy albo jedli, albo odpoczywali ;)
W lany poniedziałek wstałam rano, wzięłam jajko pełne wody i obudziłam ciocię Karolinę. Oblewałam ją wodą, a ona uciekała :) To było bardzo śmieszne :) Rodziców też mi się udało pooblewać.
Później czekałam aż babcia i dziadzio wrócą z kościoła i ich też oblałam :) Wszyscy byli mokrzy, a ja się cieszyłam, że byłam taka przygotowana :)


Święta się niestety już skończyły i tatuś musiał jechać do pracy. Ja z mamusią jeszcze tutaj u dziadków trochę pobędziemy, może nauczę się wreszcie jeździć na rowerze :)

niedziela, 13 kwietnia 2014

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

moje 3 urodziny

Dzisiaj są moje urodziny. Skończyłam 3 lata :) Wstępnie uczciliśmy moje urodziny wczoraj z rodzicami. Mamusia upiekła muffinki, napisała na nich ALA 3 LATA i dmuchałam 3 świeczki :) Tort ze Świnką Peppą będę mieć dopiero w Iwoniczu, w Święta, bo wszyscy chcieliby go spróbować. Niestety nie mam jeszcze zdjęć z dmuchania świeczek, bo nie mamy jak ich zgrać na komputer. W czwartek wróci tatuś z laptopem, to wtedy dodam zdjęcia :)
Oprócz prezentów od rodziców i od cioci i wujka z Kanady, dostałam dzisiaj kartkę urodzinową od Maciusia :) Bardzo, bardzo się ucieszyłam... dziękuję Maciusiowi, cioci Uli, wujkowi Andrzejowi, cioci Stasi i wujkowi Adamowi, że o mnie pamiętali. Dodatkowo dostałam życzenia sms-owe od cioci Ani i wujka Tomka ze Szkocji, za które także dziękuję.
Na skypie dzwonili do mnie z życzeniami: babcia Krysia, babcia Ela, dziadziu Marek, ciocia Karolina i wujek Krzysiek. Wszystkim jeszcze raz bardzo dziękuję :)
Wczoraj oprócz dmuchania świeczek byłam z rodzicami w lesie na długim spacerku. Było super, widziałam nawet wiewióreczkę ;) Mamusia rysowała ze mną patykiem po piasku, a tatuś robił nam zdjęcia telefonem, bo aparatu zapomnieliśmy zabrać.


Szkoda, że urodziny nie są częściej... ;)